Z tym całym umniejszaniem to jest tak, że przecież udało się… Albo, że miałam szczęście, bo przecież wiadomo, że nie zapracowałam, nie osiągnęłam, nie wniosłam żadnego wysiłku. Tak sobie rano wstałam i się samo stało. Może i wyglądam ładnie, ale to wyjątkowo, bo utyłam i stara jestem, a w ogóle to tylko ta sukienka. I wcale to nie ja taka zaradna, fajna, przedsiębiorcza, bo Kaśka, ta to dopiero jest petarda… I Vika o czym Ty do mnie rozmawiasz? Ja nie mam problemu z przyjmowaniem komplementów i pochwał.

Niby zabawne, a jednak… Problem braku umiejętności przyjmowania komplementów i pochwał, których jesteśmy bardzo złaknione to nie wymysł lecz fakt i to nie na mała skalę. Co to My, jako kobiety potrafimy wymyślić, byleby tylko nie wyszło, że jednak dzięki sobie jesteśmy wspaniałe. Przecież i tak wiadomo, że ostatecznie za wszystko odpowiedzialne są geny, więc zasługi w tym naszej za grosz nie ma.

Kiedy jesteś kobietą asertywną nie umniejszasz swoim osiągnięciom, ale też nie przypisujesz sobie czyiś zasług. Budujesz życie na faktach i potrafisz przyjmować komplementy i pochwały nie zaprzeczając swoim sukcesom. Dziś zajmiemy się monologiem wewnętrznym oraz umiejętnością przyjmowania pochwał i komplementów. Od nich bowiem zależy czy nie będziesz sobie umniejszać.

Monolog wewnętrzny to ta gadka, którą uskuteczniasz do siebie. I wtedy, gdy nawalisz i wtedy, gdy coś Ci się uda. Najczęściej przyjmuje formę krytyka i to najsurowszego z surowych. 

Jak ja mogłam się tak jak skończona idiotka zachować? Co za debil ze mnie, co za wstyd, więcej się im na oczy nie pokażę! Jestem do niczego… Wiadomo, że mi się nie uda… Wiedziałam, że dam plamę… I co tylko jeszcze sama do siebie mówisz, możesz tu wpisać.

I jak o sobie tak kiepsko myślisz i do siebie mówisz, co doskonale wiesz, że bolałoby każdą inną osobę, którą uraczyłabyś takimi tekstami, to potem też kłopot z przyjmowaniem komplementów i pochwał masz.

I wtedy na nic się zdadzą mężowskie komplementy, że pięknie wyglądasz, że seksi, że ach!!! Skoro pod nos mu zaraz ściśnięte udo podsuniesz, bo przecież cellulit masz, to co głupoty gada, żeś piękna. A mąż, gdyby nie Ty, nadal by myślał, że cellulit to rzymski cesarz.

A szefowi na: dobra robota, odpowiesz, że tak jakoś. Koleżance na to, że ładnie wyglądasz-  to tylko sukienka, bo Ty gdyby nie ta sukienka, ach… szkoda gadać, brzydka jak kupa jesteś…

No można by tutaj tysiące przykładów podać i wcale nie wyssanych z palca, tylko czy to coś da? Podpowiedzi co robić Ci trzeba, a nie mówienia, że problem, bo że problem to już wiesz. 

Od czego zacząć? Dwie proste rady:

  1. Od bycia dla siebie dobrą – nawalasz, jak każdy. Wcale wyjątkowa pod tym względem nie jesteś, ale już wyjątkowo zgnoić się za to potrafisz. STOP. Gdy tylko usłyszysz w swojej głowie: debilka, idiotka, kretynka, nieudacznica… i co tam jeszcze o sobie myślisz, a czasem i głośno wypowiesz, zatrzymaj się i powiedz: dziękuję za twoja opinię, ja mam na swój temat inne zdanie. I znajdź od razu 3 przykłady sytuacji z życia wziętych, które zaprzeczają temu, że jesteś: debilka, idiotka, kretynka, nieudacznica itd. A udowodnij sobie sama, że fajna po prostu jesteś. A gdy coś osiągniesz, zrobisz, dokonasz pochwal się. Tak zwyczajnie, po ludzku. Mąż mnie nie chwali… a Ty siebie chwalisz? Serio! To proste. Vika świetny artykuł napisałaś. Spróbuj, to nie boli. Szef mnie nie docenia… a Ty kiedy ostatnio samą siebie doceniłaś? To też nie boli i proste jest, spróbuj! Vika świetny artykuł napisałaś, zrobię Ci kąpiel, a potem masaż postawię. A co? Tak siebie docenię!
  2. Uśmiech i dziękuję – od tego zacznij. Tak po prostu, zwyczajnie. Ładnie wyglądasz – uśmiech i dziękuję. Świetnie wykonana praca! – uśmiech i dziękuję. Podziwiam Cię! – uśmiech i dziękuję. Pięknie rysujesz – uśmiech i dziękuję. Za komplementy i pochwały nie trzeba nic więcej dawać jak zwykłe i jakże wymowne – uśmiech i dziękuję. 

Zastosuj te dwie proste podpowiedzi, a zobaczysz jak szybko Twoje życie zyska na jakości. A teraz szybciutko dołącz do babeczek, które wspólnie ze mną w dniach 17 – 23 września 2018 na żywo będą trenować asertywne zachowania. W tym właśnie zdrowe reagowanie na komplementy i pochwały.

 

Z ogromną przyjemnością pomagam Polkom kreować życia, o jakich marzyły.