Kiedy byłam nastolatką, nie patrzyłam w ogóle na chłopaków, którzy mi się podobali. Unikałam patrzenia im w oczy jak ognia. Byłam przekonana, że kiedy na nich spojrzę oni od razu kapną się, że mi się podobają. Taką im moc przypisywałam – czytania w myślach i sercu. 

Potem sama nabyłam taką moc, bo gdy ktoś patrzył na mnie od razu wiedziałam o co chodzi. A to, że pewnie wyglądam głupio czy brzydko. Albo jestem brudna na twarzy czy mam rozerwane ubranie. A jak ktoś zapytał mnie dlaczego coś zrobiłam, od razu doszukiwałam się pretensji. Bo przecież logiczne, że skoro pyta się mnie dlaczego coś tam, to chce mi wytknąć, że niepotrzebnie czy źle to zrobiłam. W życiu w tamtym czasie nie wpadłabym na to, że ktoś może pytać, bo jest po prostu ciekawy. 

No i moje życie zbudowane na domysłach wcale nie było szczęśliwe. Mało tego, w większości sytuacji po prostu moje domysły się nie potwierdzały. Za to, to co robiły mi w mojej głowie i sercu to… głowa mała. 

Pytania typu: co się tak głupio patrzysz?, masz coś do mnie?, o co Ci chodzi? – gdy ktoś milcząco tylko patrzy, świadczą o tym, że bawimy się we wróżki ze szklaną kulą, które odgadują czyjeś myśli, uczucia czy intencje. 

Jak sobie poradzić z domysłami, żeby przestały rujnować nam życie?

  1. Oprzyj życie na faktach – gdy ktoś się patrzy to faktem jest, że się patrzy. Nic więcej. Pewnie myśli sobie… Patrzy, bo jestem głupia/brzydka itd. to domysły. Gdy ktoś ziewnął to ziewnął i tyle. Ziewa, bo pewnie jestem taka nudna… to już domysł. Oprzyj życie na faktach, a jeśli chcesz wiedzieć co znaczy, że on się patrzy lub ziewa, przejdź do punktu drugiego,
  2. Chcesz wiedzieć, jak jest, zapytajdlaczego na mnie patrzysz lub czemu mi się przyglądasz? Po prostu zapytaj, odpowiedź może Cię zdziwić. Pamiętam, jak byłam z koleżanką na koncercie. Przyglądał się jej jakiś przystojniak. Od razu wpadła w panikę: Vika nie mam nic na twarzy? – spytała wystraszona. Nie – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. A może mam podarte lub poplamione ubranie? – dociekała, bo przecież się gapi, a to MUSI oznaczać coś złego. Nie. Z Tobą wszystko jest w porządku – uspakajałam ją. W końcu, gdy zadała kolejne pytanie, sama ją spytałam: dlaczego nie podejdziesz i nie zapytasz go o co chodzi? Zwariowałaś! – wykrzyczała – żeby mnie wyśmiał. Nie wiem z jakiego powodu miałby ją wyśmiać, więc sama podeszłam i go spytałam. I nie uwierzysz! Okazało się, że facet gapił się, bo kiedyś, za dziecka miał serdecznego przyjaciela. Ten przyjaciel miał maleńką siostrę. Jego rodzice, w którymś momencie zdecydowali się na przeprowadzkę, a oni nie mając wyboru jako dzieci utracili ze sobą kontakt. Nie było wtedy jeszcze Naszych klas i Facebooków, więc kiedy czyjeś drogi się rozchodziły wcale nie było łatwo po latach odzyskać kontakt. I facet zastanawiał się, czy ona nie jest właśnie tą małą siostrą przyjaciela, którą zapamiętał z dzieciństwa. A że sam wstydził się podejść i zapytać, bo nie był pewny, to gapił się starając się upewnić, że to na pewno ona. No i miał rację! Niesamowite spotkanie po latach, odzyskana dawno temu utracona przyjaźń i nijak się to miało do jej domysłów. Wystarczyło zapytać. Aaaaa, koleżanka i przystojniak są dziś małżeństwem. Czasem jednak nie odważysz się na zadanie pytania, a domysły nadal robią Ci bałagan w głowie i sercu. wtedy przejdź do punktu trzeciego,
  3. Poszukaj alternatywy dla swoich domysłów – Ziewa? Z jakiego powodu ludzie ziewają? Jak są znudzeni. To prawda, ale nie tylko. Kiedy jeszcze? Kiedy są śpiący, zmęczeni, mają niedotleniony mózg lub… bo ktoś inny ziewnął. Ziewanie jest jednym z zachowań, które podlega odruchowemu powtarzaniu po kimś przez neurony lustrzane. Tak samo jak śmiech czy płacz. Wystarczy, ze jedno dziecko zacznie w przedszkolu płakać, w jego ślady pójdą pozostałe. Ludzie ziewają też, gdy jest coś dla nich za trudne. Kiedy chcą uciec od niezręcznej czy trudnej sytuacji. Na sesjach terapeutycznych bardzo często zdarza się, że przy podjęciu trudnego tematu, niektóre osoby biorące udział w terapii grupowej odlatują. Po prostu ziewają i za chwilę już zasypiają. Budzą się zaraz po zakończonej sesji. Śmieje się bo wyśmiewa? Czy może raczej coś go serdecznie rozbawiło? A może cieszy się, że Cię widzi? A może śmieje się, by w taki sposób ukryć przed Tobą zażenowanie? A może to nerwowy śmiech i z wyśmiewaniem nie ma nic wspólnego. Znajdź inne możliwości, co może oznaczać ta mina, spojrzenie czy słowa. Oczywiście, że to też będą domysły, ale dzięki temu nie zafiskujesz się na jednym i do tego tym najmniej prawdopodobnym i najbardziej Cię dołującym.

Więcej sposobów radzenia sobie z niszczącymi domysłami, które sprawiają, że spać nie możemy, martwimy się lub złościmy, poznasz podczas 5 dniowego darmowego wyzwania Asertywna WomanPower™. Od 17 do 21 września codziennie o godzinie 20:00 czasu polskiego przeprowadzę szkolenie na żywo, na specjalnie utworzonej grupie na FB. Razem będziemy trenować asertywne zachowania, budować życie na faktach i pozbywać się demonów.

[yikes-mailchimp form=”4″] [FlipClock id=”1697″]