Może jutro… Zrobię to za tydzień… Co się odwlecze to nie uciecze! Nie chce mi się teraz, zrobię to później… Aż się nazbiera, aż pierdoły urosną do rangi dramatów, aż nie starczy czasu i sił, by to wszystko nadgonić. Skąd zatem bierze się prokrastynacja?

Bierze się ona z jednego z trzech przekonań, na którym zbudowane jest nasze piekło: w życiu wszystko musi przychodzić z łatwością, nie może być trudno. Brak tolerancji na wysiłek i pokonywanie trudności. Po co mam się za coś brać, skoro to wymaga wysiłku, a ja chcę, żeby było łatwo i przyjemnie. Odkładanie zatem przynosi chwilową ulgę. 

Coache dwoją się i troją i prześcigają w pomysłach jak radzić sobie z prokrastynacją, zapominając, a może raczej nie mając wiedzy na temat tego skąd ona się rzeczywiście bierze. Dlatego wiele z ich pomysłów nie przynosi efektów. Co z tego, że jeden z drugą przekonuje, że jeśli zrobienie czegoś zajmuje mniej niż 2 minuty, zrób to od razu. Skoro osoba z tak niszczącym przekonaniem nie przekona się. Nie wykona tego zadania, choćby miało trwać tylko pół minuty. Ulga, którą przynosi jej odkładania na wieczne potem (w końcu może ktoś z najbliższych zrobi to za nią) jest tak duża, że mało interesują ją przyszłe konsekwencje. A to właśnie uzmysłowienie sobie dalekosiężnych konsekwencji sprawia, że z prokrastynacją możesz sobie poradzić, jednocześnie rozprawiając się z nieszczącym przekonaniem, które ją wywołuje.

Przyjrzyjmy się niektórym konsekwencjom:

  1. Kłótnie, awantury, a nawet rozwód – jedna z moich klientek miała już tak dość kłótni spowodowanych ciągłym odkładaniem wszystkiego na potem przez męża i robieniem wielu rzeczy za  niego, że w końcu się z nim rozwiodła.
  2. Presja czasu i innych osób – działania pod wpływem jakiejkolwiek presji nie są najprzyjemniejsze. Jeśli stale odkładasz jakieś działanie, które ma swoją datę końcową, to im bliżej tej daty tym więcej masz nerwów i mniej czasu. Dodatkowo stałe przypominanie przez innych, że już czas najwyższy powoduje nerwowość, bark koncentracji, rozchwianie emocjonalne, a nawet złość i wrogość.
  3. Strata – co można stracić ciągle odkładając? Przyjaciół, rodzinę, pracę, zdrowie, nerwy, szacunek do samej siebie, czas, życie. Bo jakie to życie, gdy się ciągle od niego ucieka tylko dlatego, że nie chce się ponieść żadnych kosztów.
  4. Depresja i stany lękowe – długotrwałe unikanie trudności powoduje, że narasta w nas niepewność, tracimy poczucie własnej wartości, obwiniamy innych za nasz zły los, użalamy się nad sobą, aż w końcu życie i problemy wynikające z wiecznego odkładania przerastają nas i popadamy w zaburzenia lękowe i depresję.
  5. Utrata wolności – i nie chodzi tylko o zniewolenie mentalne, oddanie życia w ręce innych osób, obarczanie ich naszym krzyżem, ale również o konflikty z prawem. Pamiętam, jak jeden z moich klientów tak długo odkładał zapłacenie mandatu, że w końcu został aresztowany i musiał spędzić w więzieniu 30 dni, gdzie wykonywał przymuszoną pracę. 

Nie zawsze chodzi o unikanie dużego trudu. Wiadomo, że żeby mieć ciało jak Chodakowska trzeba wykonać ciężką, zdyscyplinowaną i systematyczną pracę trwającą kilka lat. Żeby grać tak wspaniale na skrzypcach jak Steczkowska trzeba w dzieciństwie zamiast bawić się i psocić, wiele godzin każdego dnia ćwiczyć. Żeby…itd. Niestety w wielu przypadkach chodzi i rzeczy, które dla nas wydają się pierdołami. Wyniesienie śmieci, napisanie artykułu, zapłacenie mandatu. No cóż. Przekonania się skądś biorą: czym skorupka za młodu… Jeśli mamusia czy tatuś wyręczali i na srebrnej tacy podawali, to w dorosłości taki dzieciak będzie przekonany, że życie musi być łatwe. Zero tolerancji na trud i wysiłek. Ma być lekko i przyjemnie, a życie jest niesprawiedliwe, inni mają lepiej

OK to nie Twoja wina, że nabyłaś takie przekonanie. To prawda, że winne jest otoczenia, w którym przyszło Ci dorastać, ale teraz jesteś dorosła i bierzesz odpowiedzialność za swoje życia, a życie nie jest ani łatwe ani bezproblemowe. Więc jeśli masz już dość odkładania na później, pomogę Ci rozprawić się z tym przekonaniem raz na zawsze. Zapisz się na listę osób zainteresowanych kursem Przekonaj się!

Vika Nova 

[yikes-mailchimp form=”2″]